Kochany blogu! Liczę dni. A szczęśliwi ponoć nie liczą godzin i lat. Ale mniejsza z tym. Liczę dni, bo za równy tydzień trzeciego listopada w dzień wylotu-powrotu będziemy ze sobą już dwa lata. Wow. Słucham mozarta. Dokładnie arii królowej nocy. Boskie! Ale nie o tym dzisiaj. Coś za coś. Jestem mistrzem kompromisu. Takim samozwańczym niczym historyczny dymitr. To prawda. Aber die hauptfrage ist ob ich eigentlich damit einverstanden bin. Chyba nie. Hmmm... wermuty litrowe za 2,50 ojro? Wow2. Boskie... ceny znaczy. Podobno mam wrócić do pracy. Podobno. Michalis Hatzigiannis. Wow. Luke MacFederlane. Wow2. Bree Van De Kamp. Wow3. Moi drodzy, november rain spłucze wszystko...
piątek, 26 października 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 - komentarze:
serio 2 lata na tym blogu juz? ro chyba dlugo jak na Ciebie ;-) Ty wracasz do Polski, a ja wrocilam z Polski. fajnie tam. ale to jeszcze nie moj czas - wciaz nie doroslam do tego kraju...
x x
schron (vel szron ;-))
ohoho! w moje urodzinki! jak miło... choć nie wiem dlaczego :P
cin cin rosso.
na-pijemy się?
*zapraszam.
ach, Królowa Nocy, też uwielbiam :D
Prześlij komentarz