poniedziałek, 17 grudnia 2007

Koleś, na którego miejsce popchnąłem wiejską, zwolnił się z pracy. Urażona męska ambicja nie pozwoliła mu przejąć jej obowiązków. Bo jakby to wyglądało na wsi, gdyby zajmował się papierkową robotą zamiast zarządzać jednym z najbardziej strategicznych elementów wiejskiej administracji. Rudy (asystent) odchodzi zza biurka. Idzie o piętro wyżej. I jak mu dobrze pójdzie zastąpi za parę lat wsiową zytę. Dostanie na dodatek swój gabinet, umowę na czas nieokreślony plus stosowną podwyżkę. I nową szefową. A ja dostanę nową asystentkę. Blond-wenus o anielskim usposobieniu, która prywatnie jest dziewczyną znajomego. Cudownie. Pierwszy krok na drodze do gabinetowego romansu. Uwielbiam takie ckliwe biurowe życie...

W sumie niby firma niewielka, ale tym co się tam dzieje można by spokojnie pół stołecznego magistratu obdarzyć. I tak zyta z królową śniegu ostro sprzeciwiły się wypłaceniu nadwyżki środków z wyborów damie pik, bogini informatyzacji i panu, który naprawia długopisy. Wolały kasę oddać wojewodzie niż żeby dostali ją inni. Bogini informatyzacji pożarła się z przepitą gębulką, że aż była moja szefowa a obecna podległa musiała ich godzić. Plotkara idzie na chorobowe, bo jej dysk wysiadł (w sumie jak się goni z piętra na piętro zamiast usiąść na dupie i wklikać dane do kompa, to tak potem jest), w związku z czyn na górze tylko lokatorka zostanie. Bosko. Kocham te swoje baby. Gdzie by mi było tak źle, jak nie tam...

Ponoć wyglądam jak mister universum. Tyle że ktoś, kto się odważył na takie porównanie, zapomniał wspomnieć o roczniku, w którym tego "mistera" mieli wybrać. Tak czy inaczej czuję się połechtany w mosznę.

4 - komentarze:

silent pisze...

czemu nie mówiłeś że szukasz asystentki? chętnie bym się zgłosiła, bo mój urząd już mi obrzydł :) tylko że ja nie jestem blond-wenus ;)

Anonimowy pisze...

polechtany w moszne. podoba mi sie! zapodam se czasem ;-)
x x
schron

erwuś pisze...

taaa... prawie jak sex w małym mieście... :]

Ice pisze...

własnie, czemu nie mówiłeś, że szukasz asystentki - umiem włączyć komputer i dziurkacz opanowałem - byłbym idealny na to stanowisko :D ;)